|
|
czwartek, 26 stycznia 2012
Proszę Państwa oto MIŚ ...szuka domu nie od dziś!
MIŚ to zdawałoby się przeciętnie wyglądający kilkuletni psiak jakich wiele,Przekoczował całą zimę na ulicy,nie doczekawszy się pomocy ze strony miejsowej ludności,zmarznięty i chory próbował doznać odrobiny ciepła na klatkach schodowych,stąd jednak był wyganiany...psiak był początkowo nieufny i lękliwy względem ludzi ,zwłaszcza mężczyzn, teraz jenak po pobycie w domu tymaczsowym,niesamowicie się otworzył na ludzi,lubi się przytulać i być głaskanym,upodobał sobie też spanie u ludzkich stóp i pakuje się na kanapę;) Poszuliwany dla Misia DOM KOCHAJĄCY SERCEM, tzn.taki który nie patrzy wyłacznie na reprezentacyjny wygląd psa,krórym można się pochwalić znajomym,lecz ten ,który doceni wewnętrzne zalety psa-takimi są niesamowita psia wierność,miłość i przywiązanie jakim MIś obdarza człowieka,ogromna potrzeba kontaktu i bliskości ze swoim opiekunem.Dlatego poszukiwany jest dla MISIA dom-kanapa:)wewnątrz,gdzie mógłby przebywać blisko swojego ukochanego człowieka.Preferowany dom bez kotów(Miś ma wobec nich zapędy "kopulacyjne")oraz bez innych samców,gdyż potrafi być zazdrosny i nie wszystkie psy-samce toleruje.Suczkę pokocha jak najbardziej... MIś zostanie wyadoptowany z książeczką zdrowia,szczepieniami. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przedadopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: kobix@interia.pl tel.510 570 240
środa, 25 stycznia 2012
Proszę Państwa oto MIŚ:)
Jako długoletni działacz organizacji pro-zwierzęcej zajmuję się adopcjami psów porzuconych,tych wyrzuconych,skrzywdzonych przez ludzi,biegających za nimi z nadzieją w oczach,że może ktoś mnie jednak zauważy,pokocha,zabierze z tego mrozu,dostanę ciepłą michę i zaznam czułego dotyku ludzkiej ręki i dobrego słowa.Niestety brutalna rzeczywistość nie daje dużej nadziei na zrealizowanie marzeń "burka z ulicy"o własnym ciepłym domu,jedzeniu i ludzkiej miłości.Psy giną pod kołami samochodów lub są usypiane w schroniskach czy przez lokalnych "hyclów".Taki jest los większości psów porzuconych przez człowieka, dla którego pies jest tylko rzeczą,której można się w każdej chwili pozbyć jak niechcianej zabawki. MIŚ- jest zwykłym ,przeciętnie wyglądającym kilkuletnim psiakiem,zabranym z ulicy.Przez całą zimę przebywał na ulicy,starał się przetrwać,przeżyć,znaleźć resztki żywności,wyżebrać coś od ludzi. Początkowo był bardzo lękliwy, bał się ludzi,zwłaszcza mężczyzn-być może zaznał z ich strony jakiejś krzywdy. Psiak przebywa u mnie na ,tzw.domu tymczasowym, w praktyce oznacza to,że jestem jego tymczasową opiekunką,mieszka w bloku ,jest nauczony chodzenia na smyczy,zachowywania czystości pomiędzy spacerami,na których biega swobodnie,reagując na przywołanie opiekuna.Diametralnie zmienił się jego stosunek do ludzi- nabrał do nich ufności, uwielbia się przytulać,wskakiwać na kolana, "łapać" za kolanko :) Poszukuję dla MISIA najlepszego domu (wskazane warunki to zamieszkanie w domu/mieszkaniu z możliwością biegania po posesji bądź spacerów ).Zależy mi aby trafił do ludzi szanujących i kochających zwierzęta,mających z nimi doświadczenie(np.mających wcześniej już psa).Przy adopcji należy zdawać sobie sprawę, że przy zmianie warunków zamieszkania (otoczenia) oraz (co najistotniejsze) opiekuna,pies musi dostać czas na przyzwyczajenie się do nowych warunków.Należy mu poświęcić dużo uwagi,cierpliwości i miłości oraz nauczyć wielu rzeczy od podstaw. Miś jest psem umiejącym słuchać i kochać "swojego" człowieka,z pewnością odwdzięczy się wierną ,psią miłością. Czy ktoś zdecyduje się adoptować zwyczajnego,czarnego Misia z ulicy z wielkimi brązowymi proszącymi oczami? Czy jednak zwycięży chęć posiadania "rasowego" psa za tysiące złotych,którym można się pochwalić sąsiadom??? Jako działacz Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami osobiście marzę o dniu,gdy ludzie będę z dumą opowiadać innym o swoim psie adoptowanym z ulicy lub schroniska :))) Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przedadopcyjną i podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt: kobix@interia.pl tel.510 836 861
poniedziałek, 02 stycznia 2012
4-miesieczna kotka
Lolitka, śliczna, młoda kotka z żywieckiego schroniska, siostrzyczka Didi. Obecnie w domku tymczasowym , jest zaszczepiona, odrobaczona i odpchlona, książęczkę oczywiście ma:) Bardzo żywa, inteligentna kotka, niezwykle kochana!
niedziela, 24 lipca 2011
środa, 20 lipca 2011
Sunia słodka jak...Malinka szuka kochajacego domku!
Malinka - to młodziutka sunia mająca ok 8 miesięcy. Prawdopodobnie została wyrzucona z samochodu na jednej z podkieleckich wsi , gdzie głodna koczowała kilka dni.
Obecnie przebywa już w domu tymczasowym. Jest prześliczna, malutka- waży ok 6 kg, filigranowa, delikatnej budowy. Malinka również bardzo dobrze dogaduje się z innymi zwierzętami jest bardzo grzeczna, uległa i bezproblemowa.
Kontakt w sprawie adopcji -
jur.ewa@wp.pl
ewelinkamataninka@tlen.pl Malinka obecnie przebywa w kielcach.
![]() ![]()
piątek, 15 lipca 2011
czwartek, 14 lipca 2011
środa, 06 lipca 2011
Zwierzenia Rufusa czekającego na DOM.
Mam na imię Rufus.
Smyk – maciupeńki staruszek – bez szans na adopcję?
Smyk – może liczyć tylko na garstkę tych, dla których jego los nie jest obojętny. To Oni, opiekując się na co dzień w schronisku przytulają i zabierają na króciutki spacerek. Nie tracą też nadziei, że Smyk będzie jeszcze radosnym i szczęśliwym pieskiem u nowego opiekuna. A sam Smyk? Już nie ma w nim radości, zapewne też wiary w lepsze jutro, zupełnie nie radzi sobie ze schroniskową codziennością. Ale my wierzymy, że się UDA, bo trudno pogodzić się ze świadomością, że resztę swoich dni ten sympatyczny piesek spędzi w schronisku. Szukamy więc igły w stogu siana, czyli spokojnego i kochającego domu dla naszego pupilka. Zapewne kiedyś był kochany i rozpieszczany, zapewne jako rozkoszny szczeniak dostarczał właścicielom wielu chwil radości. Ale przyszła starość i Smyk stał się zbędnym przedmiotem i tak jak każdy jeden zbędny przedmiot został potraktowany. A może już nowy- młody piesek zajął Jego miejsce? Smyk to maleńki ( ok. 6kg) niedowidzący staruszek, ale to ON dostarcza nam zawsze najwięcej radości. Ratując resztki naszej wiary w ludzi, prosimy, wręcz błagamy o DOM DLA SMYKA!!!! Nazwijcie jak chcecie naszą determinację, ale dopóki Smyk ma nas- to ma szansę na szczęśliwą starość, nie poddajemy się, tylko szukamy. Jeżeli ktoś z Państwa czytając nasz apel zechce pokochać Smyka, prosimy o kontakt : Mail: giselle4@autograf.pl Telefon : 664 315 852
Pokaż Amorkowi co znaczy miłość!!
Czy to realne i prawdziwe, że mogę się bawić i biegać za piłką ? Czy moja miska zawsze będzie pełna i nigdy nie zaznam już głodu? Czy ten człowiek, który mnie właśnie przytula, faktycznie kocha? Czy to WSZYSTKO nie jest snem? Nadzieja i radość, to dzisiaj stali „goście” w bursztynowych oczach Amora a koszmar mordowni zwanej schroniskiem, które przeżył, to już przeszłość. Gdy już obdarzy człowieka zaufaniem, nabiera pewności siebie, okazuje wylewnie swoje uczucia, zachęca do zabawy i prosi o pieszczoty. Za odrobinę uwagi człowieka odda wszystko!!! Uwielbia być głaskanym po głowie i brzuszku!!!! Podobno nigdy nie wolno tracić nadziei, więc ciągle ją ma. Tak bardzo pragnie się przytulić do SWOJEGO PANA i usłyszeć: „Tu jest Twój dom Amorku, już nigdy nie zaznasz głodu i cierpienia” Amor ma tylko pięć lat, jest wykastrowany i zaszczepiony i nie znał dotychczas słowa DOM. Miłość psa do człowieka jest bezwarunkowa- czy jesteś stary czy młody, dobry czy zły. Nawet wbrew Tobie, kiedy zmęczony i zły wracasz po pracy to ON wiernie czeka. Pies nie chce Cię zmieniać, akceptuje Cię takim jakim jesteś. Nie poda Ci pantofli, nie ugotuje obiadu, ale kochać Cię będzie na dobre i złe, wystarczy że jesteś. Jeżeli szukasz takiej miłości, to Amor czeka. Może właśnie na Ciebie? Pamiętaj jednak, że jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś i sam oceń, czy stać Cię na dożywotnią wierność w przyjaźni i miłości. Kontakt w sprawie adopcji Amorka : Irena 500-18-19-20 lub mail: irenaka7@wp.pl
|